Niezwykły świat Musso
„Ponieważ cię kocham” Guillaume Musso wpadało mi w ręce dwukrotnie, więc trochę nie miałam wyjścia i kiedy po raz drugi jako pierwszą książkę z księgarnianej półki wyciągałam właśnie tą, musiałam w końcu ulec.
Za każdym też razem, gdy udaję się na książkowe łowy obiecuję sobie, że nie będę czytać opisu z okładki i za każdym razem nie mogę się powstrzymać.
Ale wracając do książki, o Musso słyszałam wiele dobrych rzeczy, więc o magii jego powieści postanowiłam przekonać się na własnej skórze. O twórczości Musso wypowiadać się nie będę, bo to dopiero moje pierwsze spotkanie z pisarzem. Ale za którymś kolejnym z pewnością kilka słów więcej napiszę.
Powieść nie ma klasycznej, prostej fabuły. Sporo w niej wątków i przeplatających się życiorysów na pozór obcych sobie ludzi. Główny wątek sprowadza się w skrócie do tego, że w centrum handlowym ginie bez śladu pięcioletnia Layla. Nikt nie widział dziewczynki, kamery przemysłowe nic nie zarejestrowały. Poszukiwania przez policję nie przynoszą rezultatów. Nie ma śladu, nie ma tropu, podejrzanych, nikt nie żąda za dziecko okupu. Dziewczynka przepadła jak kamień w wodę. Tragedii nie wytrzymuje małżeństwo rodziców dziecka. Mark, uznany psycholog, po stracie córeczki cierpi tak bardzo, że rezygnuje z dotychczasowego życia i zamieszkuje na ulicy dzieląc los z innymi bezdomnymi. Nicole, światowej sławy skrzypaczka, próbuje żyć dalej. Rzuca się w wir pracy, koncertuje, próbuje sobie nawet ułożyć życie z nowym mężczyzną. Ale żadne z nich nie odzyskuje dawnego spokoju, ani nie znajduje szczęścia. Pewnego zimowego wieczora małżonkowie spotykają się ponownie. On ratuje ją przed napastnikiem, ona ratuje go potem przed nim samym. Nadchodzi wreszcie piąta rocznica zaginięcia córki Marka i Nicole, która dziwnym trafem odnajduje się dokładnie w tym samym miejscu o tej samej porze, tylko kilka lat później…
Spełniając prośbę samego autora, reszty Wam nie zdradzę, zaręczam jednak, że takiego zakończenia z pewnością nikt z Was się nie spodziewa…
Powieść ma jeden maleńki minus. Na samym początku książki irytowały mnie kwieciste opisy w stylu „ciężkie płatki śniegu spadały lekko na czarny niczym smoła asfalt”. Nie jest to cytat dosłowny, ale oddaje to, co mnie osobiście w powieści na samym początku raziło. Jako, że pisarz jest francuzem jestem w stanie zrzucić całą winę na tłumacza. Tak, czy inaczej w miarę czytania opisy stawały się denerwujące jakby mniej, a z każdą stroną zapominało się o nich zupełnie, bo nie owijajmy w przysłowiową bawełnę, powieść Musso wciąga. I mimo najszczerszych chęci i wielu prób do ostatniej strony nie udało mi się przewidzieć zakończenia.
Gorąco polecam wybranie się z bohaterami powieści Musso w niezwykłą podróż.
Jeden komentarz
Lotta
Uwielbiam Musso !!! ” wroce po ciebie” czeka na mnie, biore na wakacje, duzo mnie kosztowalo by odlozyc te ksiazke na polke ”na wakacje”, bo mialam ochote polknac od razu…jak wszystkie inne jego ksiazki- uwielbiam!!!