Recenzje
Australijka po włosku
Trochę mam ostatnio zaległości na froncie książkowym, więc czas by wreszcie posunąć sprawy do przodu. A skoro mam taką zasadę, żeby nie sięgać po nic nowego, zanim nie napiszę recenzji przeczytanej książki, to aktualnie nic nie czytam. „Rzymskie dolce vita”…
Opowiadania niebanalne
Prawdę mówiąc miałam sobie odpuścić recenzję tej pozycji. Po pierwsze nie bardzo wiedziałam co napisać, gdyż przemyśleń po lekturze brak, a po drugie nie chciałam dokonać przez przypadek profanacji dzieła jednej z najwybitniejszych współczesnych pisarek. Ale skoro powiedziało się „a”,…
Studium samotności
Miałam ogromny apetyt na „Samotność liczb pierwszych” Paolo Giordano. Wiedziona pochlebnymi recenzjami pokładałam wielkie nadzieje w tej książce. Potem kiedy zaczęłam czytać do ostatniej kartki liczyłam, że mimo wszystko nie zawiodę się Bohaterami powieści Giordano są Mattia i Alice. Dwie…
Nostalgia anioła
Upolowanie tej książki graniczyło z cudem, ale udało się. A wszystko zaczęło się od tego, że bardzo chciałam zobaczyć film nakręcony na podstawie tej książki. A skoro film mam, to wypadało najpierw przeczytać książkę. „Nostalgia anioła” Alice Sebold, bo o…
Pieśń o Elvirze
Mimo mojej słabości do skandynawskiej literatury, długo zabierałam się za recenzję tej książki. Chyba dlatego, że o wiele łatwiej pisze mi się o książkach, które mają wątek przewodni, historię mającą wyraźny początek i koniec. Powieść Selmy LOnning AarO jest kompletnie…
Opowieść o przeznaczeniu
Wrócę po ciebie – jest jak dotąd ostatnią powieścią Musso przetłumaczoną na język polski. Powieścią, która dla mnie była okazją do spotkania z prozą francuskiego pisarza po raz drugi. Mówi się, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze, bo zwykle to ono…
Niezwykły świat Musso
„Ponieważ cię kocham” Guillaume Musso wpadało mi w ręce dwukrotnie, więc trochę nie miałam wyjścia i kiedy po raz drugi jako pierwszą książkę z księgarnianej półki wyciągałam właśnie tą, musiałam w końcu ulec. Za każdym też razem, gdy udaję się…
Grochola na bis
Pierwsza recenzja miała być o zupełnie innej książce, o tej – zanim zaczęłam ją czytać – miałam nawet nie pisać. „Zielone drzwi” miały być przerywnikiem, lekturą łatwą, lekką i przyjemną. Z takim zamiarem szłam do księgarni, chciałam złowić strawne czytadło…